Robert Kubica: Przede mną nowe wyzwania
Robert Kubica podziękował za współpracę wszystkim osobom związanym z BMW-Sauber. Od przyszłego sezonu polski kierowca będzie zasiadał za kierownicą bolidu Renault.
- Chcę podziękować wszystkim związanym z BMW. Jestem bardzo wdzięczny, że ten zespół dał mi szansę zadebiutować w Formule 1. Myślę, że odwdzięczyłem się dobrymi wynikami. W 2008 roku zdobyłem swoje pierwsze pole position w Bahrajnie i wygrałem pierwszy wyścig w Kanadzie. Nigdy tamtych chwil nie zapomnę - powiedział Kubica.
- Przede mną nowe wyzwania. Wszystkim, z którymi pracowałem w BMW, życzę wszystkiego najlepszego w przyszłości. Jestem przekonany, że nasze drogi znów się skrzyżują - dodał polski kierowca.
Monza to wyjątkowy tor
Tor Monza, na którym w przyszły weekend będą rywalizować kierowcy Formuły 1 w ramach Grand Prix Włoch, należy do ulubionych obiektów Roberta Kubicy. W trzech ostatnich sezonach zawodnik BMW-Sauber dwa razy zajmował trzecie miejsce na podium.
"Monza jest wyjątkowa. To najszybszy tor w kalendarzu, na którym siła docisku bolidów do nawierzchni jest jeszcze mniejsza, niż na Spa-Francorchamps. Na obydwóch torach pojazdy BMW-Sauber są bardzo szybkie, bo nie wymagają dużej siły docisku. Skoro tydzień temu w Spa wypadliśmy dobrze, to podobnie powinno być na Monzy. Mam dobre przeczucia" - powiedział Kubica.
W niedzielę polski kierowca zajął czwarte miejsce w Grand Prix Belgii, a drugi kierowca szwajcarsko-niemieckiego zespołu Niemiec Nick Heidfeld był piąty.
Christian Klien gotowy zastąpić Kubicę w BMW
Ferrari w czwartek ma ogłosić, który z kierowców do końca sezonu będzie zastępował Felipe Massę. Jednym z faworytów włoskiej prasy jest Robert Kubica. Osoby z otoczenia BMW Sauber przekonują jednak, że Polak raczej nie zasiądzie za kierownicą czerwonego bolidu. Jeśli jednak doszłoby do tego transferu, to jest już chętny na zastąpienie krakowianina w teamie z Hinwil.
Do tej pory miejsce kontuzjowanego Massy zajmował Luca Badoer, jednak w następnym wyścigu (o Grand Prix Włoch) w bolidzie z czarnym koniem na masce zasiądzie ktoś inny. Włoska prasa doniosła, że Ferrari wybierało między dwoma kierowcami: Giancarlo Fisichellą (Force India), a Robertem Kubicą (BMW Sauber).
Szefowie Force India poinformowali jednak, że Ferrari się z nimi nie kontaktowało. BMW także nie chce przyznać, że coś jest na rzeczy. - Dlaczego mielibyśmy oddawać Roberta do Ferrari? W sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, potrzebujemy najlepszych kierowców - powiedział anonimowo niemieckiemu dziennikowi "Auto Motor und Sport" ktoś z otoczenia BMW Sauber.